
Impulsem dla stworzenia programu stypendialnego była dla nas historia Eldy Revol, 22 letniej Haitanki, która mieszka w stolicy Haiti, Port-au-Prince. Jest jedną z 1,5 mln ofiar styczniowego trzęsienia ziemi. Wprawdzie jej rodzina ocalała, ale dom grozi zawaleniem, więc po katastrofie Elda wraz z 2-miesięczną córeczką Daszką, mamą i babcią zamieszkały pod namiotem przy lotnisku Inter.







PORT-AU-PRINCE, Haiti – Randall Perkins, kierownik Pompano Beach Ash Britt, pokazuje swoje obozowisko: klimatyzowane sypialnie i biura dla 120 pracowników, stołówkę, która wydaje do 1000 posiłków dziennie, halę sportową oraz punkt opieki medycznej, wokół którego stoją na razie buldożery i śmieciarki.
- Kiedy w styczniu zobaczyliśmy, co się stało na Haiti, wszyscy poczuliśmy, że musimy pomóc – mówi Elżbieta Zacharska, pedagog, wychowawca przedszkolaków i koordynator koła wolontariatu ze szkoły podstawowej w Wiercinach w gminie Nowy Dwór Gdański, w woj. pomorskim. Szkoła, w której pracuje Elżbieta, jest mała – ma tylko 12 nauczycieli i 82 wychowanków, którzy pochodzą z czterech miejscowości: Wierciny, Rakowo, Jazowa Druga i Jazowa. Nauczyciele i uczniowie na codzień sami borykają się z wieloma trudnościami, ale poruszeni widokiem ludzi, którym trzęsienie ziemi odebrało wszystko, co mieli, potrafili zebrać 2 tys. zł. Jak im się to udało?