1 2 3 4 5

1% podatku KRS 0000349426 Bez wahania przekażcie 1% Waszego podatku dla polskiej Szkoły im. Jana Pawła II w Jacmel.

7 rocznica trzęsienia ziemi na Haiti 12 stycznia 2017 roku mija siódma smutna rocznica tragicznego trzęsienia ziemi na Haiti. Wówczas zginęło wielu niewinnych ludzi.

Creamy dzieciom :) Firma Creamy Creative Cosmetics postanowiła wesprzeć dzieci ze szkoły Jana Pawła II w Jacmel.

Nagroda uznania za wybitny projekt infrastruktury publicznej Nasi architekci: Marta Niedbalec i Maciej Siuda odebrali nagrodę dla całego zespołu BALON (Medellin w Kolumbia) zostali oni wyróżnieni nagrodą Holocim Awards 2014 za projekt szkoły na Haiti!

Przekaż 1% podatku KRS 0000349426 Poznaj twarze naszych dzieci! Przyszli uczniowie szkoły Jana Pawła II w Jacmel tymczasem bawią się w prowizorycznej szkole.


zamknij

Wyniki wyszukiwania


Media

9.10.2013

Oto Karolina!

Przedstawiamy Wam ważną dla Fundacji osobę, która zdecydowała się włączyć w projekt budowy szkoły w Jacmel. Jej zadaniem jest nadzorowanie budowy naszej szkoły. Karolina jest na miejscu już od miesiąca. Dołączą do niej niebawem dołączą poszczególni członkowie gruby architektonicznej Balon. Polska ekipa pozostanie na miejscu do czasu zakończenia prac budowlanych. Najlepiej jednak by o sobie napisała Karolina.

! Karolina Brach „Haiti- podejście drugie!”

Drugie podejście, ponieważ już miałam okazję spędzić 8 miesięcy na tej karaibskiej wyspie, nie zawsze rajskiej i proszę nie mylić z Thaiti!
Skąd ten pomysł? Dlaczego Haiti? Nie istnieje krótka odpowiedź, choć można by rzec, że przez przypadek.

Jestem z wykształcenia architektem, skończyłam Politechnikę Krakowską i Ecole Nationale Superieure d’ Architecture de Grenoble gdzie zrobiłam również uprawnienia architekta niezależnego.
Pewnego dnia stwierdziłam, że mimo iż bardzo dobrze jest mi w Grenoble, mam super znajomych, góry na wyciągnięcie ręki, konia na spółkę, siatkówkę… jednym słowem wszystko co lubię, to nie zniknęła chęć dalszych podróży, zmian. Znalazłam ofertę pracy dla francuskiej Fundacji Architectes de l’Urgence, chciałam pojechać do Peru albo do Columbii, byle gdzieś, gdzie są góry. Niestety jednak tam projekty już się skończyły.
Poszukiwali architektów i inżynierów do misji na Haiti. Musiałam zerknąć na mapę i cóż...powiedziałam tak! Tym sposobem od rozmowy rekrutacyjnej do wyjazdu miałam 10 dni.
10 dni na wariackich papierach, 10 dni na zorganizowanie przeprowadzki z Grenoble do Krakowa, załatwienie spraw administracyjnych, liczne pożegnania we Francji i w Polsce… Tak zaczęła się moja przygoda z Haiti.
Chciałam mieć pracę w górach i ją dostałam, bo „ayiti” znaczy góry w morzu. I owszem wszędzie są góry, może nie wysokie i skaliste, raczej zielone i pagórkowate, ale bardzo malownicze.
Spędziłam tam 8 miesięcy, pracując na budowie, początkowo w odbudowie, wzmacnianiu konstrukcji małych domów w Gressier, które mocno ucierpiały podczas trzęsienia ziemi w 2010., a następnie robiąc diagnostykę, koncepcje, projekt i nadzór budowy szpitala ginekologicznego w Miragoane.
Praca była naprawdę interesująca. Musiałam stać się architektem, inżynierem, geodetą i szefem budowy na raz.
Nauczyłam się obsługiwać teodolit, penetrometr i sklerometr, łatać pęknięte rury workiem foliowym, tworzyć poziomicę z węża ogrodowego itp.
Budowa, spędzanie całych dni w pełnym słońcu i obserwowanie jak tylko przy pomocy rąk ludzkich, bez użycia żadnych maszyn z ziemi powstają fundamenty, ściany, dachy...

Teraz moja przygoda zaczyna się od nowa. Wcześniej szpital, teraz szkoła! Nowa Fundacja, nowi ludzie.
I tym sposobem znów wysiadam z samolotu i już czuję upalne popołudnie, Ayiti- cherie wróciłam…..