1 2 3 4 5

1% podatku KRS 0000349426 Bez wahania przekażcie 1% Waszego podatku dla polskiej Szkoły im. Jana Pawła II w Jacmel.

7 rocznica trzęsienia ziemi na Haiti 12 stycznia 2017 roku mija siódma smutna rocznica tragicznego trzęsienia ziemi na Haiti. Wówczas zginęło wielu niewinnych ludzi.

Creamy dzieciom :) Firma Creamy Creative Cosmetics postanowiła wesprzeć dzieci ze szkoły Jana Pawła II w Jacmel.

Nagroda uznania za wybitny projekt infrastruktury publicznej Nasi architekci: Marta Niedbalec i Maciej Siuda odebrali nagrodę dla całego zespołu BALON (Medellin w Kolumbia) zostali oni wyróżnieni nagrodą Holocim Awards 2014 za projekt szkoły na Haiti!

Przekaż 1% podatku KRS 0000349426 Poznaj twarze naszych dzieci! Przyszli uczniowie szkoły Jana Pawła II w Jacmel tymczasem bawią się w prowizorycznej szkole.


zamknij

Wyniki wyszukiwania


Retrospekcje

1.03.2011

Dzieci pomagają Haiti - historia zbiórki ze szkoły w Wiercinach

- Kiedy w styczniu zobaczyliśmy, co się stało na Haiti, wszyscy poczuliśmy, że musimy pomóc – mówi Elżbieta Zacharska, pedagog, wychowawca przedszkolaków i koordynator koła wolontariatu ze szkoły podstawowej w Wiercinach w gminie Nowy Dwór Gdański, w woj. pomorskim. Szkoła, w której pracuje Elżbieta, jest mała – ma tylko 12 nauczycieli i 82 wychowanków, którzy pochodzą z czterech miejscowości: Wierciny, Rakowo, Jazowa Druga i Jazowa.

 Nauczyciele i uczniowie na codzień sami borykają się z wieloma trudnościami, ale poruszeni widokiem ludzi, którym trzęsienie ziemi odebrało wszystko, co mieli, potrafili zebrać 2 tys. zł. Jak im się to udało?

 

- Umiemy pomagać, bo sami wielokrotnie doświadczaliśmy pomocy - mówi nauczycielka. Tłumaczy, że dzięki pomocy wielu anonimowych darczyńców i firm uczniowie mogli wyjechać na kilkudniowe wycieczki po Polsce.  - Zaczęliśmy od zabaw karnawałowych – wspomina Elżbieta. Trzęsienie ziemi spadło na Haiti 12 stycznia, na początku karnawału, kiedy szkoła szykowała dla uczniów bale. Wspólnie zdecydowali, że to, co uda się zebrać z biletów i uwielbianej przez dzieciaki loterii, wyślą na Haiti. Skąd biorą loteryjne fanty? – Szukamy sponsorów. Chodzimy po sklepach i prosimy o małe prezenty: zeszyty, linijki, słodycze. Dzieci przynoszą z domu swoje maskotki – tłumaczy nauczycielka.

 

Uzbierali pierwsze pieniądze i zaczęli się zastanawiać: - A co z tymi mieszkańcami, którzy nie mają dzieci w szkole. Może oni też chcieliby się dołożyć na Haiti, a nie wiedzą, że mogą to zrobić? Uczniowie zdecydowali, że nie można innych pozbawiać szansy włączenia się do ich akcji, i zorganizowali kwestę po domach. – Dzieci podzieliły się na grupy  i chodziły od drzwi do drzwi, opowiadając o naszej akcji, prosząc o wsparcie. Ile to było emocji i przeżyć! – mówi Elżbieta. Większość dzieliła się tym, co miała: niektórzy dawali 20 zł, inni - złotówkę.

Potem była jeszcze akcja w czasie rekolekcji przed Świętami Wielkanocnymi. Po zajęciach z księdzem nauczyciele zorganizowali drugą część rekolekcji w szkole. W tym roku zajęcia dotyczyły problemów dzieci w biednych krajach, takich jak Haiti – według scenariusza przygotowanego przez UNICEF. – Rozmawialiśmy o tym, że zeszyt kosztuje 1 zł, długopis – 50 gr, tyle samo szczepionka na malarię. Dzieci dostały po 20 gr i miały zdecydować, co zrobią z tymi pieniążkami – mówi nauczycielka. Zaczęło się wielkie mieszanie: chodź do nas, bo jak będzie nas pięcioro, to wystarczy nam na zeszyt! Trzy osoby wystarczą, żeby kupić szczepionkę! Okazało się, że nawet jeśli każdy ma mało, to kiedy połączy się siły, można kupić coś pożytecznego.

W kolejnych tygodniach zaczęła się wielka akcja oszczędzania. Przykład: mama daje mi 4 zł na chipsy. Jeśli zamiast nich kupię batona za 1,50 zł, to zostanie mi na dwa zeszyty i jeden długopis!  Dzieci założyły skarbonki i wrzucały do nich to, co udało im się zebrać. Na koniec był wielki dzień liczenia. – Dzieci przyniosły swoje oszczędności, a my specjalną wagę. Zaczęło się uroczyste ważenie, liczenie, przesypywania i sortowanie. Chodziło o to, żeby pokazać, że każdy grosik ma swoją wagę, swoje znaczenie. Policzenie tych wszystkich pieniążków zajęło nam 6 godzin! Było rozdanie dyplomów – dostali je ci, którzy zebrali najwięcej i ci, którzy przynieśli najmniej. To była nagroda za trud i zaangażowanie. Wszyscy razem zebraliśmy 2000 zł! W styczniu nikt nawet nie przypuszczał, że akcja dla Haiti zakończy się takim sukcesem: za te pieniądze można kupić 4000 szczepionek, 4000 długopisów albo 2000 zeszytów! 

W czasie rekolekcji dzieci dowiedziały się, że wielu mieszkańców Haiti ma polskie korzenie. To było dla nich wielkie zaskoczenie, że gdzieś na końcu świata żyją ludzie, którzy uważają się za potomków polskich legionistów z czasów napoleońskich. Uczniowie napisali kartki świąteczne dla kolegów z Haiti. Kartki dotarły do uczniów szkoły podstawowej w Port-au-Prince. – To była dla nich wielka radość, że ktoś w Polsce o nich pamięta – mówi Zosia Pinchinat-Witucka, która przekazała upominki w czasie swojej kwietniowej podróży na Haiti.